10 grudnia, 2016

typy

Taka jest już zasada. Czepiają się mnie albo na prawdę inteligentni i osobliwi faceci, albo świnie z siurkiem zamiast mózgu.
Z tymi drugimi jest najłatwiej. Trzeba oszacować, że właśnie są owymi świniami, nie robić sobie nadziei tylko odrzucić delikwenta lub pójść z nim do łóżka. Ot tak niezobowiązującego. Żadna z tych opcji nie jest dobra. Po podjęciu pierwszej, facet może poczuć się urażony, śmieszna męska duma. Zaczyna rozpowiadać plotki, przystawiać się do mojej przyjaciółki, bo w taki sposób jeśli mnie nie zdobędzie, to chociaż będzie miał jakąś inną.
Ten pierwszy typ faceta, inteligencika, jest bardziej męczący. Taki łatwo może oczarować sobą i tym co ma w głowie. Tacy są mega intrygujący, nie pokazują na czym im zależy za to pokazują zainteresowanie, a wtedy w głowie stos myśli... czemu się interesuje? Jaki ma w tym cel? Chce się przekonać o swojej wyższości, oplątać wokół palca i wykorzystać, zniszczyć, do czego ma naturalne predyspozycje wynikające z inteligencji i wiedzy? A może jest samotny i odważył się zagadać, ponieważ zauważył nie tylko ładną buzię?
A jeżeli wszystko na raz?
A jeżeli z samotności i ciekawości zagaduje z zamiarem zniszczenia?
Perspektywa zgnojenia emocjonalnego i uczuciowego jest zdecydowanie gorsza niżeli ta, zakładająca ploteczki i przyjaciółeczki. To drugie trwa chwilę, można to olać mając świadomość tego, iż znajomi i tak znają prawdę i tak poznają się o co chodzi. A w końcu na znajomych bardziej mi zależy niżeli na jakimś randomowym, sprośnym typie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz